Wojciech Chmielarz „Przejęcie”

Grupa z Polski spędza wakacje w luksusowym hotelu nad oceanem, pełni entuzjazmu oczekują na nagranie reklamy coca-coli z ich udziałem. W szale zabawy nie zauważają, że wokół nich dzieje się coś niepokojącego.

Kiedy beztroskę przerwie złożona przez Kolumbijczyków propozycja nie do odrzucenia będzie już za późno żeby się wycofać.
Sobota rano w stolicy Polski powoli budzi się dzień. Warszawski sielski krajobraz zostaje jednak zaburzony. Z mostu Gdańskiego zwisa ciało mężczyzny.

„-Samobój?- zapytał z nadzieją w głosie
Boże spraw, żeby to było samobójstwo- poprosił w myślach.
– Ma rozpruty brzuch i ręce związane na plecach- powiedział ponuro Andrzejewski.- Raczej nie byłby w stanie tego sam sobie zrobić”

W dłoni denata policjanci znajdują orzeszek ziemny w skorupce. Czy to ma być przesłanie od mordercy?

„- To morderstwo to ostrzeżenie. Dla bardzo konkretnego adresata. My jesteśmy posłańcami. Mieliśmy tylko odebrać list i podstemplować odbiór. A nadawcy zależy na tym, by odbiorca go szybko dostał. Mortka podniósł kubek z kawą i powoli obracał go w dłoni. Nie podobało mu się to, co sam przed chwilą powiedział. Ale wiedział, że ma racje.
Ktoś grał z nimi w bardzo niebezpieczną grę.”

Czy te dwie sprawy jakkolwiek się łączą ? Czy Jakub Mortka znowu poświęci wszystko by rozwiązać sprawę? Ręka w gipsie, podejrzenie choroby – pozostałości po pobycie w Krotowicach na pewno nie pomagają komisarzowi w podjęciu się tego trudnego zadania. Ale biorąc sytuację na barki Mortka odkłada L4 do szuflady i po raz kolejny staje w szranki ze złem.

przejecie 2
Jak ja lubię Wojciecha Chmielarza!  Będę się powtarzać bo w przypadku tego autora jedyne co mam w głowie to komplementy.

Pięknie zbudowana akcja, wyraźnie widać, że Chmielarz miał plan na powieść od początku a nie rodził go w bólach, mrucząc pod nosem cytaty o zdradliwej wenie.
Dobrze nam znany z poprzednich części komisarz Mortka zmienia się z biegiem czasu, inaczej patrzy na ludzi, którzy go otaczają i być może w końcu kiedyś kogoś do siebie dopuści. Bardzo podoba mi się wątek Jakuba i jego byłej żony prowadzony od pierwszego tomu.
Cóż tu dużo mówić: podoba mi się wszystko i bardzo się cieszę, że parę tygodni temu sięgnęłam po „Podpalacza” to był początek naprawdę ciekawej czytelniczej historii, która na szczęście się szybko nie skończy.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wojciech Chmielarz „Przejęcie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s