Michał Biarda „Królik w lunaparku”

Jak przypadek może spleść losy trzech obcych sobie osób?

Mówi się, że świat jest mały, ale ta trójka jeszcze nie wie jak bardzo.

Genialny student, licealistka i taksówkarz po czterdziestce mimowolnie wpadają w wir wydarzeń, przez które przemyka się… królik. Jedno wydarzenie zmieni ich dotychczasowe życie a poradzenie sobie w sytuacji, w której się znajdą będzie wymagało od nich dużego wysiłku i zachowania zimnej krwi.

„Królik w lunaparku” to debiut literacki Michała Biardy, który na co dzień zajmuje się pisaniem programów komputerowych. Czyli informatyka z duszą artysty.

Książka podzielona jest na trzy części i z takiej ilości perspektyw poznajemy całą historię.

królik

Na początku było słowo, a ze słowem CHAOS naprawdę, przez pierwsze kilkadziesiąt stron zastanawiałam się o co chodzi i gdzie fabuła zmierza. Opowieść pędziła jak gimnazjalista na longboardzie, słuchający muzyki i nagrywający filmik jednocześnie. Ale nadszedł ten cudowny moment kiedy historia zwalnia. Kartka po kartce „Królik w lunaparku” staje się bardziej zrozumiały by na końcu dać uczucie czytelniczego relaksu bo „wyszło”.

Dla kogo jest ta książka ?

Myślę, że powieść idealnie wpisze się w gusta osób, które lubią książki obyczajowe. Ja uznaję ten debiut za udany.

Wielkie brawa za prze-prze-przepiękną okładkę !

Tekst powstał w związku z promocją książek biorących udział w niezależnym konkursie na polską książkę roku Brakująca litera 2017

Jedna uwaga do wpisu “Michał Biarda „Królik w lunaparku”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s